poniedziałek, 12 grudnia 2016

Kolka u maluszka

Kolka niemowlęca to jeden z moich koszmarów początku rodzicielstwa. Codzienny płacz, zwykle o tej samej porze, trwający nawet kilka godzin przez kilka tygodni, nie dający się ukoić niczym. Cierpienie córki spędzało nam sen z powiek. Chwytaliśmy się każdego sposobu, by jej ulżyć. Ten czas już na szczęście za nami. Ale dzielę się z Wami wiedzą, którą wówczas pozyskałam. Na kolkę każdy musi znaleźć swój sposób, ale może niektóre z tych Wam pomogą. Zacznę od przyczyn kolki.

 

 

Niedojrzałość układu pokarmowego dziecka


Mówi się, że pierwsze 3 miesiące życia niemowlęcia to czwarty trymestr ciąży. Oznacza to, że w tym czasie dziecko wciąż nie jest w pełni gotowe do życia poza brzuchem mamy i jego organizm musi przystosować się do nowych funkcji. Jego układ pokarmowy dopiero uczy się przyjmować pokarm inny niż wody płodowe, trawić go i wydalać. By pomóc dziecku w trawieniu, już od pierwszych dni życia możemy (a niektórzy pediatrzy twierdzą, że nawet powinniśmy) podawać dziecku probiotyki, np. Dicoflor, Floractin, Acidolac. Podajemy je tylko raz dziennie, po 5-6 kropelek. Kolka niemowlęca zwykle mija po skończeniu przez dziecko 3. miesiąca życia, co potwierdza teorię o czwartym trymestrze ciąży.

 

Alergia pokarmowa


Najcenniejszym i najlepszym pokarmem dla maluszka jest pokarm mamy. Jest przystosowany w ilości i składzie indywidualnie pod każde dziecko. Zawiera liczne składniki odżywcze oraz przeciwciała odpornościowe, które pomogą mu tworzyć swoją własną odporność. Najnowsze badania wykazują, że dieta matki karmiącej nie ma wpływu na ból brzucha dziecka. Pokarm kobiecy tworzy się z krwi, a nie z treści żołądkowej. W związku z tym, nie są do niego przekazywane ani tłuszcz ze smażenia ani bąbelki z gazowanego napoju. Brzmi to przecież kuriozalnie. Przecież dzieci karmione mlekiem modyfikowanym również cierpią z powodu kolek.

Poprzez pokarm mamy mogą być natomiast przekazywane dziecku alergeny. Nie ma sensu za wczasu ograniczać w swojej diecie produktów uznawanych za uczulające. Należy produkty te jeść z odstępem kilkudniowym i obserwować dziecko, czy nie występuje u niego reakcja, która może objawiać się właśnie kolką. W razie wystąpienia takiej reakcji, mama odstawia ze swojej diety dany produkt i wraca do niego za kilka tygodni, by sprawdzić czy nietolerancja nadal występuje. Produkty, na które należy zwrócić uwagę w swojej diecie to te zawierające białko mleka krowiego, jaja, soja, ryby i owoce morza. Orzechy czy cytrusy są alergenami, które najprędzej wywołują reakcję przy bezpośrednim spożyciu przez dziecko.

U dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym może wystąpić nietolerancja danego składnika mieszanki. Wówczas może być konieczna zmiana mleka na inne, często wypisywane na receptę.

 

Nietolerancja laktozy


Zarówno mleko kobiece jak i modyfikowane w głównej mierze składa się z laktozy. Jest to cukier, który może nie być trawiony przez niektóre niemowlęta. W takim przypadku, przed każdym karmieniem podajemy dziecku enzym – laktazę, który trawi laktozę. Preparat z enzymem podajemy bezpośrednio dziecku lub możemy dodać go do mleka modyfikowanego, np. Delicol. Jeśli nietolerancja laktozy była przyczyną płaczu naszego dziecka, po podaniu preparatu z laktazą ulga nastąpi od razu. 

 

Wzdęcia


Częstą przyczyną kolek są gromadzące się w jelitach dziecka gazy. Gdy maluszek je zbyt łapczywie lub nie pilnujemy by pokarm w butelce napływał w całości do smoczka, do brzuszka dostaje się powietrze, które nagromadzone powoduje nieprzyjemny ból, a w konsekwencji płacz. Nie zapominajmy również o odbijaniu dziecka po jedzeniu. Pomocne w zwalczaniu pęcherzyków powietrza z jelit dziecka będą preparaty na bazie symetykonu, np. Bobotic, Infacol, Espumisan. W usunięciu nadmiernie zgromadzonych gazów mogą być również przydatne rurki, które wprowadzone na bezpieczną głębokość do odbytu powodują natychmiastową ulgę, np. Windii.

Oprócz środków wewnętrznych możemy zastosować też domowe sposoby walki z kolkami. Ciepłe okłady na brzuszek z pieluszki tetrowej czy ciepły strumień powietrza z suszarki uspokoją maluszka. Najważniejsza jest jednak bliskość mamy i taty w tych trudnych chwilach.

Powodzenia i wytrwałości :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz